Ale ten czas leci:D
Za nami już Tydzień I
Tydzień II również:)
Mija już dwa tygodnie odkąd postanowiłam intensywnie wziąć się za swoje włosy i ciałko:)
Na razie efektów nie ma... o pardon... SĄ!! tylko że nie wizualne (w sumie to wizualne troszkę też - już tłumaczę).
Zaczęłam wierzyć że się uda:)
Pozytywizm (:P) wyłazi ze mnie każdym porem (optymizm w sumie też:P)
I w sumie to podejście przekłada się też na efekt wizualny:)
*****
Jeśli chodzi o ciało to zrobiłam jeden wielki (i jak na mnie dramatyczny) krok.
Zapisałam się na siłownie!!! Jej!! Pełna mobilizacja:)
Byłam już dwa razy i bardzo mi się podoba:) (i jest na co popatrzeć:P)
Będę starała się regularnie uczęszczać, minimum dwa razy w tygodniu:) W pozostałe dni zostaje Ewa:)
*****
O włosy dbałam bardzo, regularnie wcierałam kozieradkę i łykałam suplementy (choć z tym zdarzały się małe problemy;)).
Tak wygląda ilość włosów, które wypadły po myciu.
Tak wygląda ilość włosów, które wypadły po myciu.
Powiecie że to mało, ale drugie tyle wypada przy nakładaniu maski a trzecie tyle przy jej spłukiwaniu;/
Czyli podsumowując całkiem sporo;/
Ale walczymy:)
A już dziś jestem po pierwszej próbie z produktami zamówionymi na stronie Ukraina shop:)
*****
I to by było na tyle pozytywów. Moje lenistwo mnie przytłacza czasami:)
Nie było balsamów, ani razu nie wypiłam herbaty ze skrzypokrzywy i ogólnie miałam bardzo małą mobilizację;/
Musiałam zmienić plan, bo poprzednio wymyślony przestał odpowiadać rzeczywistości:)
*****
Ale ale zaczynam III tydzień z nadzieją i na pełnej ku***;)
Najważniejsze to wierzyć w siebie no nie:P
*****
I coś co miało się nie wydarzyć;/ A przynajmniej nie w najbliższym czasie:(
Nieplanowane zakupy;/
Wiem, wiem powinnam się cieszyć, ale obiecywałam sobie że nie dam się w to wciągnąć przynajmniej do kwietnia;/
A teraz żarty na bok... jak każda kobieta serce mi się raduje bo udało mi się zdobyć coś czego w życiu bym się nie spodziewała ze zdobędę:P
Patrzcie i podziwiajcie:P
*****
I coś co miało się nie wydarzyć;/ A przynajmniej nie w najbliższym czasie:(
Nieplanowane zakupy;/
Wiem, wiem powinnam się cieszyć, ale obiecywałam sobie że nie dam się w to wciągnąć przynajmniej do kwietnia;/
A teraz żarty na bok... jak każda kobieta serce mi się raduje bo udało mi się zdobyć coś czego w życiu bym się nie spodziewała ze zdobędę:P
Patrzcie i podziwiajcie:P
Powyższe produkty to mój absolutny i niezaprzeczalny must have:) Odżywki do bez spłukiwania które kocham i świetnie nawilżająca maska z aloesem bez silikonów:) ideał:P
A oto i skarby, które zdybałam w lokalnej drogerii NATURA:) w życiu Warszawy bym się ich tam nie spodziewała:) Był jeszcze fajny krem do rąk (tej samej firmy), z aloesem ale to już po nowym roku:)
Panie z drogerii potwierdziły że produkty tej firmy na stałe weszły do ich asortymentu:)
Podoba mi się to minimalistyczne opakowanie:) Btw ten jedwab pachnie cudownie:)
Jednym słowem: tydzień zaliczam na plus:)
A już jutro post z drugim podejściem do Sleek RESPECT:)


