Nigdy nie będę znaną blogerką. Moje własne lenistwo stoi mi na drodze:) Wybaczcie. Postaram się spiąć w sobie;) Kolejna rzecz która mnie wstrzymuje to nowy kształt paznokci. Kto obserwuje na Insta wie, że ze względu na niefortunne złamanie pazurka miałam dwa wyjścia: albo obciąć na zero, albo zmienić kształt na owalny. Posłuchałam Waszych rad i pierwszy raz w życiu zmieniłam kształt. Mam teraz mały problem z akceptacją i wstydzę się pokazywać moje nowe pazury:) Mam wrażenie że palce zrobiły się grube i takie kluchowate:) Dlatego pogrzebałam w czeluściach moich folderkow i znalazłam jeden ostatni mani w poprzednim kształcie. Miał czekać do następnej zimy ale pogoda mi sprzyja więc trafia na bloga już teraz. Do obecnej aury jak znalazł. Moje początki ze stemplowaniem. Dalej nie ogarniam ale idzie już coraz lepiej;) Pierwsze podejście z czarnym stemplem nie wyszło więc dorzuciłam na wierzch jeszcze dwa kolory: niebieski i srebrny. Może to wina tych trzech kolorów, ale lakier bazowy tak naprawdę był szary, a na zdjęciach wygląda raczej nie jasnoniebieski:) Baza to Essie Maximillian Strasse-her, a stemple to czarny no name, niebieski BeBeauty z Biedronki i srebrny China Glaze I'd Melt for You:) Mani pasuje do obecnej pogody ale obiecuje, że na czasie wrzucę coś wiosennego i wesołego :)
Macie ochotę na zajączki, jajeczka czy popękane skorupki?? Wasz wybór;)