środa, 12 listopada 2014

Maxi Manicure - XXXI - Pigment Nails

Lubie niekonwencjonalne mani:) Coraz więcej blogerek ma fantastyczne pomysły używając do zdobień rzeczy o których w życiu bym nie pomyślała:)

Ostatnio natknęłam się na zdjęcie mani robionego sypkimi cieniami do oczu. Tak dobrze przeczytałyście:)

Nie byłabym sobą jakbym nie postanowiła tego wypróbować:D

Do mani użyłam czarnego lakieru Golden Rose z serii Selective i dwóch sypkich cieni no name których już nie używam:) Zdjęcia są trochu prześwietlone ale myślę że ogólny koncept widać:) 

Seche trochę mi ściągnął lakier z  końcówek:)

Mnie podoba się strasznie i na pewno spróbuje w innych wariantach kolorystycznych:)






poniedziałek, 10 listopada 2014

Spełnianie marzeń czyli mój Beauty Spot - po polsku tapeciarnia;)

Obiecywałam Wam i obiecywałam ten post już od dawna. I wreszcie jest:)


*****

W skrócie: mówią że marzenia się spełniają ale żeby mogły się spełnić to trzeba je sobie zaplanować:) 

Odkąd ogarnęła mnie obsesja lakierowo-makijażowa często zastanawiałam się nad posiadaniem toaletki tudzież małego beauty spot gdzie mogłabym przechowywać swoje lakiery i inne drobiazgi.

Inspirowałam się zdjęciami z zachodnich blogów, pintrestów, zszywek itd ale zawsze brakowało czasu, kasy albo motywacji.

A w międzyczasie kolekcja rosła i rosła...

Dwa miesiące temu przyszedł mi do głowy pomysł który wyglądał na całkiem łatwy do zrealizowania i w sumie taki nawet był:) Lustro miałam, komodę też. Potrzebowałam tylko blatu i desek które miały potem stworzyć ten idealny nail rack.

Ale żeby było ciekawiej to pokażę Wam jak najpierw wyglądała moja toaletka:D


Tak, to jest to co widzicie:D Pudełka:) Bardzo profesjonalnie:D Cześć makijażowa pochowana w komodzie, część lakierowa w pudełkach schowana pod ławą:) 

Przy okazji wymiany okna w pokoju i malowania postanowiłam stworzyć coś w stylu toaletki:)

Długie lustro schowane za komodą:)




Wyglądało już o wiele lepiej ale niewygodnie się przy tym siedziało:) No bo gdzie by tu podziać te moje długie nogi?? ^^

No i kombinowałam, kombinowałam i wykombinowałam:D

Kto ciekawy efektu końcowego niech przewija na dół, a kto ciekawy procesu niech się delektuje.

Na pierwszy ogień poszło lustro. Obkleiłam je taśmą izolacyjną żeby ukryć wyszczerbione w niektórych miejscach brzegi:)


Potem wymieniony został blat w komodzie.


W międzyczasie na ścianę trafiły wsporniki do blatu:)



Poglądowe zdjęcie nail racka. (skradłam z instagrama;))


A tu rozczochrana, sobotnia ja, Kieszonkowa inspektor, a w tle tańczący monter:D


Tu już wszystko wisi tak jak ma wisieć:D



Tu w trakcie układania i porządkowania:) (instagram)


A poniżej już efekt końcowy. Buuu, w niedzielę było pochmurno więc zdjęcia kiepskie. Ale i tak się Wam pochwalę:)







Brakuje mi jeszcze tylko porządnego krzesełka i jestem urządzona:) No i może światełko z drugiej strony:)

*****

No to teraz jeszcze muszę Wam pokazać organizację komody.

*****

I co myślicie??:)

poniedziałek, 3 listopada 2014

Nowości październikowe

Oj pojawiło się u mnie trochę tych nowości w październiku:D U mnie to kupowanie ma chyba jakieś znamiona choroby. Jest na sali psycholog? :D


Oczywiście nie ma nowości bez Colour Alike:) Chyba każdy już słyszał o podwójnej holograficzno-duochromowej kolekcji. Ja skusiłam się na wersje duochromowe bo jak na razie mam dość lakierów holograficznych:) Dodatkowo piękna jesienna śliwka: Glubka z kolekcji PZN i Cumel z kolekcji KRK.


Od lewej: Lakier norweskiej firmy Makiash od Dolly Cocossino /btw jestem ciekawa skąd wziął się jej nick;)/, Golden Rose kolekcja Matte Satin nr 04, i Isadora Beetle Green nr 720 który zakupiłam na wesele brata żeby pasował do sukienki:)


W Rossmannie skusiłam się na masło oliwkowe Isany do kremowania włosów, krem Isany z mocznikiem /luuuubie;)/. A w Hebe dorwałam scrub z Himalaya - cudny jest:)


Przed weselem postanowiłam się jeszcze opalić a że jakoś nie dogaduje się z samoopalaczami to wzięłam balsam BB od Lirene. Całkiem przydatne to:)


Wreszcie wykreśliłam kolejną pozycję z mojej makijażowej listy chciejstw na 2014. Podkład mineralny Earthnicity  w odcieniu Natural Light. Idealnie dopasowany do mnie:) Na stoisku Golden Rose dorwałam piękną szmineczkę z serii Velvet Matte; najpierw wzięłam wersję nr 12 ale w domu okazała się za ciemna więc poszła w świat. A potem udało się się znaleźć idealny dla mnie odcień nr 02:)


Żeby dokończyć opisywanie swojej kolekcji musiałam dokupić wzorniki na Allegro:) I z ulgą mogę powiedzieć że: SKOŃCZYŁAM!! :D


Jestem wielką wielbicielką Seche ale stwierdziłam że trzeba spróbować innych produktów w danej kategorii żeby mieć pewność:) Stąd też Insta-Dri. A odżywka taka bo nie mogłam nigdzie znaleźć 9in1 Total Action :(


Ze względu na zimę odżywka bez spłukiwania GlissKur Oil Nutritive. Przepięknie pachnie i ma całkiem przyjemny skład:)


I ostatni nabytek:) Przy okazji zakupów odzieżowych w TESCO /uwielbiam F&F/ przy kasie w oko wpadł mi taki secik. Oni to dobrze wiedzą gdzie postawić takie rzeczy. Indi Go i Cha-Ching :D


*****


piątek, 31 października 2014

Maxi Manicure - XXX - znad norweskich fiordów;)

No dobra nijak Wam się skojarzy ten mani z norweskimi fiordami ale lakier dostałam od Dollycocossino która mieszka w Norwegii i dlatego mani powstał na jej cześć:)


Widziałam kiedyś coś podobnego i tak mnie natchnęło:) Użyłam dodatkowo piaskowego lakieru z zimowej serii Wibo:) Jeśli chodzi o użycie lakieru Makiash to byla czysta przyjemność:) Łatwo, szybko, bez smug i zacieków, wysychanie przyzwoite i ten kolor taki niespotykany:) Co myślicie?










Dolly dziękuje za ten wspaniały prezent:) Na pewno będę często korzystać:)

środa, 29 października 2014

MAXImalnie MINImalne recenzje - cz.1.

Nienawidzę pisać recenzji zużytych kosmetyków i nie lubię pisać o denkach. Ale nazwa bloga zobowiązuje i tak powstała myśl o nowej serii w której dostaniecie jedno i drugie:)

*****


Ktoś kiedyś stwierdził że skoro tak często maluje paznokcie muszę zużywać strasznie dużo zmywacza do paznokci. Teoretycznie to zużywam dużą butle Isany na miesiąc czyli w sumie nie dużo;)

Life Zmywacz do paznokci wersja do paznokci suchych i łamliwych: bez acetonu, wyjątkowo wydajny jak na taką mała buteleczkę, nie śmierdział i bardzo dobrze radził sobie z większością lakierów, na stan paznokci nie miał żadnego wpływu

Life Zmywacz do paznokci wersja wybielająca: bez acetonu, był nawet bardziej wydajny niż wersja nr 1, lekko pachniał cytryną i bardzo fajnie się go używało, wybielenia pływki nie zauważyłam ale ja za dużo maluje paznokcie

Isana zmywacz do paznokci wersja zielona: mój zdecydowany ulubieniec!, kupuje zawsze i w dużych ilościach, świetnie zmywa, nie śmierdzi tak jak jego różowy brat, jest mega wydajny i tani jak barszcz, nie pogarsza też stanu paznokci; będę kupować bez względu na wszystko:)

*****


Garnier Antyperspirant 48H Active Dry: nie wiem czy dezodoranty przestały na mnie działać czy ten to wyjątkowy bubel ale nie polubiliśmy się, po godzinie już czułam się zgrzana i zapaszek też nie był najciekawszy, na plus: faktycznie nie zostawiał białych śladów;

*****


Corine de Farme Tonik odświeżający:  bardzo łagodny, tani, przyjemny zapach; fajnie odświeżał, skóra robiła się taka promienna i rozświetlona; nie znosiłam opakowania, pluło wszędzie tylko nie na podstawiony wacik:D

Avon Solutions Tonik Total Radiance: fantastycznie oczyszczał twarz, zawierał alkohol ale bardzo się lubiliśmy, wyciągał każdy nawet najbardziej nie widoczny brudek i nie powodował wysuszenia, zapach taki z deka ostry ale dało się przeżyć, szkoda że wycofali:(

*Tołpa DermoFace Nawilżający Płyn Micelarny: ideał! odświeżał, napinał, wygładzał, skóra była promienna, nawilżona i koloryt wyrównany, byłby pewnie mega wydajny ale jakimś cudem się przewrócił i straciłam całą zawartość i do tej pory nie znalazłam winnego, a użyłam tylko 3 razy:( pewnie jeszcze kiedyś go kupię bo to naprawdę HIT

*Hydrain3 Hialuro Płyn Micelarny: KIT!! śmierdział, i tak naprawdę nie robił nic oprócz pandy pod oczami, w moim przypadku to nawet nie pomagał w odświeżeniu skóry, zero czegokolwiek, brryyyy; wylałam:D

*****


Złoty peeling do twarzy z organicznymi ekstraktami z migdałów i pomarańczy: czy tylko ja tak mam że jak widzę napis scrub na opakowaniu to liczę na połączenie tarki do stóp, z korundem i szczotką ryżową?!?!?! no wiecie zdzierak taki mega maksymalny. No cóż chyba większość firm nie wie co to słowo znaczy bo tu natrafiłam na bardzo wodnisty produkt z niewieloma zdzierającymi drobinkami i trochę mnie to zawiodło, ale jako delikatny produkt do codziennego mycia nawet się nadawał, skóra odświeżona i napięta więc w sumie plus:)

Lirene Dermoprogram, Cera Tłusta i Mieszana, Maseczka wygładzająca i zwężająca pory: wszystko było by fajnie gdyby dało radę ją wydostać z tubki, była tak cholernie gęsta że musiałam ją naciskać kolanem o podłogę żeby wydostać choć odrobinkę, z mokrymi rękami nie miałam szans, tak mnie denerwowała że przestałam używać i się przeterminowała, wyrzuciłam bez żalu,

*****


Olejek z drzewa herbacianego: zużywam w okropnych ilościach, do toniku oczyszczającego i punktowo na jakieś większe niedoskonałości, mogę na maksa polecić, świetnie radzi sobie z różnego rodzaju niedoskonałościami, podsusza zmiany, przyspiesza gojenie, jako tonik zapobiega wyłażeniu tego ustrojstwa a w czystej postaci pomaga się uporać z podskórnymi gulami, polecam


Bioluxe Organiczny Krem Do Twarzy Na Noc Awokado: taniutki, idealnie natłuszczał i nawilżał, był wydajny i fajnie pachniał, jak tylko się na niego natknę to na pewno zakupię, no i pojemność idealna bo da się zużyć, teraz zapatruje się na jego aloesowego brata



*****

*FlosLek Winter Care Pomadka Ochronna do Ust na zimę z Filtrem UV: nienawidziłam!! z całego serca i za każdym razem jak używałam, w zimie była tak twarda że nie dało rady się jej rozsmarować na ustach, a znów jak robiło się ciepło to sztyft robił się wiotki i ciapciał się;/ jeden syf, zapach i smak totalnie mi nie podeszły więc absolutnie nie lubię

*****



*EQUILIBRA aloesowy szampon: mój ulubiony delikatny szampon, aloes wysoko w składzie, fajnie się pienił, łanie pachniał, był wydajny, kiedy farbowałam włosy świetnie się nadawał do codziennego mycia, obecnie wracam do naturalnego koloru włosów więc jest zbyt delikatny ale na pewno jeszcze nie raz zakupię:)


**Laboratorium Pilomax, Regeneracja, Szampon do włosów ciemnych: tylko próbka więc jedyne co mogę o nim powiedzieć to że cudownie pachniał, pienił się, włosy nie były splątane i nawet miękkie, jestem ciekawa jak sprawdziłby się duża pojemność ale jest za drogi żeby się dowiedzieć:D



Hegron odżywka do spłukiwania: używałam do mycia włosów i uwielbiam, teraz rzadziej używam bo włosy mają niższą porowatość ale kiedy czymś je wysuszę i chce je odratować to zawsze sięgam po nią, tania wydajna i działa idealnie:)

*****



Joanna, Naturia, Odżywka Bez spłukiwania len i rumianek oraz pokrzywa i zielona herbata: Uwielbiam!!!! Do moich kręconych włosów są idealne, używam zawsze po każdym myciu a loki są zdefiniowane i pełne życia, używam już chyba 10 opakowanie:)



*****


Farmona, Jantar, Odżywka do włosów i skóry głowy: Cóż nie mam zdania, ale tylko dlatego że walczę ostatnio z moją skórą głowy, jest sucho, swędząco i dopóki się  z tym nie uporam to nie mogę stwierdzić czy Jantar pomógł mi z wypadaniem i porostem czy nie, ale dwa lata temu jak używałam to było cudownie, włosy trochę przyspieszyły, były o wiele gładsze,


Laboratoires Azbane, Valona, Olejek do włosów z 7 naturalnych olejków: dostałam w prezencie i ze względu na parafinę na pierwszym miejscu w składzie zużyłam do opalania nóg w lecie, pachniał ok, tak bardzo ziołowo i fajnie natłuszczał skórę ale bez szału


Wcierka - Receptury Babuszki Agafii - wzmacniający, ziołowy lotion do włosów: albo ja nie umie używać tego typu produktów albo one po prostu nie działają, zużyłam dwa opakowania i nic,


Balsam mineralny FITO-BIOL przeciwko wypadaniu: kiedy zaczynałam walkę z wypadaniem w 2012 ten balsam bardzo pomógł ale używałam go w połączeniu z innymi ukraińskimi kosmetykami i wypadanie włosów znacznie się zmniejszyło, nie wiem czy jeszcze raz nie podejmę tej samej strategii,



Herbapol Kraków, Capitavit, Balsam do włosów: ta sama sytuacja jak z wcierką od Babuszki Agafii, zero efektów, ale nie grzeszyłam systematycznością no i już zaczęły się problemy ze skórą głowy więc nie dziwię się że nie zadziałał



*produkt otrzymany na spotkaniu bloggerskim
**produkt otrzymany na spotkaniu bloggerskim


*****

PS Wiem że ostatnio nie grzeszę systematycznością ale będę się starać:D No i news tygodnia. Obcięłam paznokcie na krótko. Już żałuję ale najwyższy czas żeby troszkę odpoczęły:D Kciuk się nadłamywał z jednej strony, serdeczny pękł wiec tak czy siak musiałabym je obciąć i wyrównać reszte:) Więc na razie będzie troszkę mniej postów paznokciowych. Postaram się pisać o czym innym. Tylko o czym?? :D

W zanadrzu mam nowości piździernika, dary znad norweskich fiordów, parę jesiennych mani na jeszcze długich pazurkach /chlip;(/, parę swatchy więc jest z czego wybierać;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...