niedziela, 21 grudnia 2014

Christmas' songs nail art Challenge - It's beginning...

Teoretycznie powinnam zacząć już tygodnie temu ale jak zwykle zostawiłam wszystko na ostatnią chwile :) 

Po części też dlatego że bardzo brzydko załamał mi się jeden z paznokci, więc obcięłam wszystkie bardzo krótko i nie miałam na czym robić poszczególnych części.

Tak naprawdę to zrobiłam pierwsze dwie:D

A dziś przed Wami pierwsza;)

Najpierw zapuśćcie muzyczkę, wczujcie się w klimat i paczcie:)


Mnie ze świętami nieodłącznie kojarzą się kolory zielony, czerwony i złoty:) 




Teraz jak patrze na te zdjęcia to mi reggae przychodzi do głowy :D Mało świątecznie co nie??

Dlatego jeszcze poniższy mani nieco bardziej świąteczny:)




Czujecie już magie świąt?? Bo ja zdecydowanie tak :)

sobota, 20 grudnia 2014

Santa Week!! - Preview ;)

Wybaczcie że mnie nie ma ale pochłonął mnie leń i praca :)

Ale dziś daje Wam przedsmak tego czym już niedługo się pochwale na blogu:)

Santa Week!!!



Tydzień samych dobroci już wkrótce:)


wtorek, 9 grudnia 2014

Maxi Manicure - XXXV - Jesienne kropeczki

Bo dopóki nie spadnie śnieg ja protestuje i dalej mamy jesień:)

Choć obiecałam Bambusikowi świąteczne wyzwanie czyli chcąc nie chcąc będę musiała wrzucić parę świątecznych mani:)

A dziś jeszcze jesienne kropeczki przy użyciu matowego beżu z Wibo Chic jako bazy i 3 duochromków z Colour Alike jako kropeczek:)







Mani fajny i prosty:) Spróbuje zrobić podobny na święta:)

piątek, 5 grudnia 2014

Maxi Manicure - XXXIV - Distressed Neon

Uwielbiam ten rodzaj manicure:) Bajecznie łatwe, szybkie a możliwości milion:) I zawsze wychodzi.

Poprzednio stworzyłam stresik niebiesko-fioletowy a dziś coś w neonie. Może tego nie widać ale zaufajcie na słowo;)




Podoba się?? 

Bo już w myślach stworzyłam wersje świąteczną i drugą sylwestrową :D


PS Wczoraj tak niefortunnie złamałam paznokieć że nie mam nawet milimetra wolnego brzegu paznokcia:( Poczucie estetyki kazało mi wszystkie obciąć na równo. 

Czuję się jak facet :/

środa, 3 grudnia 2014

No nie wiem, nie wiem.... RECENZJA - Rękawica do demakijażu GLOV

Nie będę zmyślać ucieszyłam się że ją dostałam bo gdzieś kiedyś naczytałam się o niej dużo dobrego.


Już w domu naszła mnie chwila refleksji, Maxi przecież ty się w ogólnie nie malujesz!!!

Od 15.11 (czyli dzień otrzymania GLOV) do dziś użyłam jej dwa razy. Tak, dokładnie dwa. I tak, tyle razy przez te pół miesiąca byłam pomalowana:) Błogosławieństwo czy raczej czyste lenistwo?? :D

Wracając do tematu, rękawica jest super mięciutka:) I dzięki niej wyhaczyłam że mam strasznie pozadzierane palce; każdy zadzior można było wyczuć dzięki tej rękawiczce:)

Po zamoczeniu nie traci na miękkości i robi się taka trochę puszysta:)

Co do jej celu to mam mieszane uczucia. Spodziewałam się błyskawicznego działania i super delikatności, a żeby pozbyć się tuszu musiałam się trochę natrzeć bo inaczej miałam niezłą pandę. Może gdybym przytrzymała GLOV dłużej przy oku to szło by łatwiej ale nie lubię przesiadywać w łazience; zwłaszcza że siedząc wygodnie w pokoju mogę zapodać muzyczkę albo serial i pozbyć się makijażu dłubiąc przy oku jak długo chce, a nie na zimnych kafelkach przed lustrem, na dodatek na stojąco:)

Rękawica ma swoje plusy i minusy. Plus to to że działa i jest mięciutka. Minus trzeba się trochę przyłożyć, poświęcić trochę czasu i trzeba ten czas spędzić w łazience.

Zamierzam GLOV dać jeszcze wiele szans jak tylko się pomaluje:) Sezon świąteczny się zbliża więc na pewno będzie okazja do głębszych testów:)

Rękawicę oraz inne produkty GLOV są dostępne stacjonarnie w sieci sklepów Sephora w Warszawie, Katowicach, Krakowie, Łodzi, Lublinie, Gdańsku, Poznaniu i Szczecinie.




Rękawicę otrzymałam na listopadowym spotkaniu bloggerek ale jak widać nie wpłynęło to na moją ocenę;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...