Tydzień V
Tydzień VI
________________________________________________
Tak praktycznie tyle wyciągnęłąm wieczór wcześniej masujac skalp i nakładając miks olejków, glutek aloesowy i papkę EVE z dodatkiem drożdży.
Tydzień VI
________________________________________________
Ciało:
-Siłownia była. Kocham siłownie!!!!!! Do ćwiczenia w domu ciężko mi się zmobilizować ale jak myślę o siłce to aż sikam po noziach:D Takiej mobilizacji to już dawno nie miałam:) I wreszcie mi się spać chce!!:)
-Spacer z psami. Just once:)
-Smarowanie balsamem. Jak w zeszłym tygodniu:) Ostatnio było w domu stosunkowo zimno, więc myśl o rozebraniu się do 'rosołu' i nacieraniu się jakimś zimnym glutkiem sprawiała że dostawałam spazmów:D
-Picie zielonej i czerwonej herbaty. Nic a nic. Za to piłam duże ilości herbaty malinowej i wody.
-Picie 1,5 l wody dziennie. Nawadniam się oł jeee. Sikam już tak często że czuję się jakbym była w ciąży:D
- Zażywanie suplementów. Z tym szprycowaniem się to problem jest;/ Chyba zacznę sobie ustawiać powiadomienia w telefonie;/ Powiedzcie mi lepiej zażywać przed, po czy w trakcie jedzenia?? (a może zamiast:P)
Włosy:
-Picie drożdży, skrzypokrzywy, siemienia lnianego. Z łykaniem różnych pierdół to nigdy nie było u mnie problemu. Największe piguły przechodziły jak przez rurę od odkurzacza a te śmierdzące lub obrzydliwie smakujące nie robiły na mnie żadnego wrażenia, aż dziw że ktoś się mną nie 'zaopiekował' na jakiś wiejskich potupańcach, chyba bym nawet nie zwróciła uwagi:D A tu mam problem z zapamiętaniem żeby łykać te małe, maciupkie tableteczki CP. No jakiś ginko by się przydało;/
-Zażywanie tranu i CP. Jak wyżej. Odkąd zaczęłam ćwiczyć mam jakiś problem z suplementacją:)
-Codzienny masaż głowy. Oh God I'm useless;/
-Mycie włosów w deszczówce. śnieg spadł a ja... no właśnie nie mam żadnej wymówki. Chyba z tego zrezygnuje.
-Wcieranie kozieradki. żyję tylko planem EVE.
Teoretycznie włosów w tym tygodniu po myciu wypadło mniej.
Tyle:
| Mało prawda? |
| Tyle wypadło przy nakładaniu odżywki b/s |
Tak praktycznie tyle wyciągnęłąm wieczór wcześniej masujac skalp i nakładając miks olejków, glutek aloesowy i papkę EVE z dodatkiem drożdży.
| WTF!! |
Co mnie zadziwia włosy lecą ale nie widać tego pod względem wizualnym. To znaczy widać trochę po przedziałku ale objętościowo not bad. Chwała bogu za kręcone włosy:D
*****
Radośnie wzięłam się za bary z życiem:) Już nie mogę się doczekać końca stycznia żeby się zmierzyć:) mam nadzieje że coś dygnęło:) muszę tylko popracować jeszcze nad dietą:)
I zauważyłam że o ile cele w przypadku ciała są jasne, to w przypadku włosów są mgliste jak letni poranek nad Tamizą. Muszę sobie ustalić jakiś cel. Dziś już nie mam chęci zwlec dupska z łóżka (myślę tylko o załączeniu White Collar, zjedzeniu mandarynek i rozpakowaniu paczki) to jutro zamierzam zmierzyć włosy i gęstość. Ciekawe jakie są długie:) nawet nie wiem:)
PS. Kwiatek na dziś:
Konwersacja damsko-męska
On: Bo ona mnie poprosiła żebym jej kupił podpaski!! A ja nie wiem jak to się kupuje. Na kila czy jak.
Ona: Opluwając hot-dogiem przednią szybę w aucie. Jak za wczesnego Gierka:D