wtorek, 5 lutego 2013

Jak obiecałam....

Idalii:D

Sałatka z kurczakiem (dziś wyjątkowo poskąpiono nam kurczaka;))


Wersja speszal dla Ani z Zielonego Wzgórza vel rudej małpy:D  Jestem zaszczycona;)


Zdjęcia wyjątkowo nieudane bo aparat w pracy ma jakieś dziwne ustawienia:D 


Ale się naszamałam:D Uwielbiam mojego szefa kuchni!!:D



EDIT: Idalia, Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem:D


Sałata lodowa, kurczak, jajko, pomidor, oliwki zielone i czarne, papryka, rzeżucha, ogórek, słonecznik i sos śmietanowo-ketchupowy plus oliwa z oliwek

piątek, 1 lutego 2013

Podsumowanie STYCZNIA;)






Ufff to już miesiąc:) Czas zapieprza jak szalony:) A ja chcąc nie chcąc musiałam się wziąć za podsumowanie swoich wysiłków:)

I jak mi poszło???


Podsumowanie planów na STYCZEŃ:


- "zbieram na podkłady LILY LOLO i pudry BEN NYE"

Udało mi się zakupić próbki podkładów Lily Lolo. Głupio napisałam. Jak tylko zobaczyłam urodzinową promocję w sklepie Costasy to rzuciłam się do komputera złożyć zamówienie:D Chyba sobie nawet coś naciągnęłam;/ Ale 10% tak mi podniosło ciśnienie wewnątrz-czaszkowe że słabe głosy rozsądku zostały zastąpione dudnieniem w stylu: "LILY LOLO! LILY LOLO!" itd:D a więc nie pomna na głosy rozsądku kliknęłam zamów i przez parę dni żyłam w radosnym stanie upojenia przed-paczkowego. A teraz paczuszka już ze mną a ja bardzo się cieszę że się pośpieszyłam bo pewnie byłabym to odkładała w nieskończoność:D No i jestem bardzo zadowolona z efektu:) Możecie zobaczyć >>>tu<<<. Na razie przetestowałam tylko jeden odcień.  

Teraz zaczynam pomału zbierać na pudry Ben Nye:) Muszę obserwować aukcje allegro może też się trafi jakieś 10 %:D



- "minimum 3 razy w tygodniu chodzę na fitness lub siłownię"

Na siłowni przebywałam około 2h dziennie, minimum dwa razy w tygodniu:) jestem z siebie dumna (wmawiam sobie że to moja silna wola mi pomogła a nie widok ładnie zbudowanych męskich ciał:D)



- "kontynuowanie walki z wypadaniem"

Kontynuowałam zawzięcie jednak efekty są marne;/ Może to brak systematyczności w łykaniu suplementów, piciu siemienia lnianego i rzadkie wcieranie środków na porost włosów. Zaczynam sie przyzwyczajać do myśli ze będę łysa:) Widziałam świetne peruki:D



- "dokładny plan wydatków na styczeń"

Zaplanowałam dokładnie wydatki na miesiąc ale nie byłam w stanie przewidzieć co będzie mi potrzebne na tygodniu więc trafiło mi się bardzo dużo nieprzewidzianych wydatków (podsumowanie poniżej). Teraz już mniej więcej wiem czego się spodziewać i jak sobie rozplanować wydatki tygodniowe:) W ogóle to o ile przez pierwsze dwa tygodnie się pilnowałam to potem się rozpuściłam jak dziadowski bicz:D Syndrom "kupuje bo potem braknie!!"

- "dokładne plany tygodniowe"

Plany ograniczyły się do rozgraniczenia kiedy siłownia a kiedy korki. Teraz chciałabym dorzucić jeszcze chór:) Ogólnie jestem zadowolona bo lubię planować a tu dodatkowo udawało mi się dotrzymywać zaplanowanych wydarzeń:)
Chciałabym też dopisywać do listy jakieś dodatkowe zajęcia np: uszyję sobie rękawiczki i czapkę, poukładam książki itd. Wbrew pozorom mnóstwo takich drobiazgów się przewija w moim życiu a ja odkładam je na później a potem zapominam.




Wydatki na styczeń:

- niebieskie - odwołane
- zielone - wyliczone co do grosza
- czerwone - przekroczone limity;)




Maska Kallos Crema al Latte - 25 zł | odwołane do lutego
Olejek Alterra - ok. 20 zł | odwołane
Zakupy na ZSK - 50 zł -> 49,95 zł 
Rata - 175 zł -> 173,69 zł
Siłownia - 50 zł -> 50 zł
Bilety dojazdowe - 100 zł -> 78 zł
Zakupy jedzeniowe - 75 zł -> 175 zł
Obiady w pracy - 60 zł -> 55zł
Remont Łazienki - 400 zł
Rachunki domowe: 300 zł

Wydatki nieplanowane: 169,91 zł


RAZEM:  1451,55 zł


Przychody: 140 zł - korepetycje
                 1340 zł - wypłata

Razem: 1480 zł



Zaoszczędziłam:  30 zł;/ (Teoretycznie bo praktycznie mam na koncie 80 zł)

Kiepsko mi idzie moje oszczędzanie;/ Bitwa styczniowa przegrana. 


*****


Postanowienia na LUTY:


- zbieram na pudry Ben Nye
- piję 4 szklanki wody codziennie
- piję codziennie kubek pokrzywy, siemienia lnianego i łykam cynk (1x) i CP(2x2)
- ćwiczę 2h dziennie trzy razy w tygodniu
- codziennie wcieram kozieradkę
- raz w tygodniu wcieram mieszankę olejów
- używam 1 szampon, 1 odżywkę b/s, d/s, 1 maskę, 1 olej
- codziennie smaruje ciało balsamem.





czwartek, 31 stycznia 2013

STYCZEŃ w 10 punktach

STYCZEŃ
www.google.pl

1. Najważniejszy wpis.

Obietnica to dalej najbardziej popularny post:) Ale ze styczniowych postów chyba najbardziej lubię ten o  krótkich kręconych włosach:) Fajnie było popatrzeć na ciekawe fryzurki i uświadomić sobie że moje włosy nie są wcale takie kiepskie;)

2. Przeczytane książki:

Niestety ten miesiąc nie obfitował w książki;/


Pierwszą i drugą część bardzo szybko przeczytałam i teraz napalam się na trzecia część:) piękna seria o wytrwałości, odwadze i wielkiej sile wewnętrznej.

3. Obejrzane filmy:

Coś oglądałam ale teraz nie mogę sobie przypomnieć:D Muszę to zapisywać:)

4. Powód do dumy.

Wytrwanie w postanowieniach noworocznych takich jak siłownia, dbanie o włosy.

5. Najlepszy zakup.

Nie było takiego:) Podkładów Lily Lolo jeszcze nie przetestowałam, minerałek z Maybelline też jeszcze nie przeszedł wszystkich prób.

6. Podróże.

Żadne:) ostatnio moje życie kręci się wokół spania , pracy, jedzenia i mycia włosów:D A przynajmniej tak twierdzi moja mama:D

7. Ulubione jedzenie.

W tym miesiącu zdecydowanie Hot Dogi:D Pochłaniane z kolegą portierem w drodze z pracy:) I jeszcze sałatka z kurczakiem, ziarnami i oliwkami produkowana przez szefa kuchni w pracy:)

8. Najczęściej słuchana piosenka.

zdecydowanie wesołe i żwawe kawałki:D takie jak V-Unit i Letni Chamski Podryw - Tylko hit na lato:)

9. Ulubione produkty kosmetyczne.

Samo robione serum od Idalii:)


10. Najlepsze momenty stycznia.

Przełamywanie własnych ograniczeń na siłowni:) Niesamowita motywacja:)


*****

Fajna sprawa takie podsumowanie:) Daje uczucie takiego zamknięcia:)
(pomysłodawczyni - Lusterko Em)

środa, 30 stycznia 2013

Kocham swoją pracę vol III

Tło rozmowy: dyskusja na temat przewozu gościa hotelowego do firmy.

Gość: Hej mam do ciebie wielką prośbę...
Taksówkarz: No co tam?
G: O jutrzejszy przewóz.
T: To co później? 7.45?
G: Nie, wcześniej.
T: 7.15?
G: Wcześniej.
T: To o której?
G: Wpół do siódmej
T: o 7.30??
G: Nie, o 6.30
T: (ze względu na drugiego gościa, którego też musi odwieźć do firmy zastanawia się)  No ja nie wiem, muszę jeszcze zawieźć tego drugiego.
G: Grubego? Kurde to co my zrobimy? Nie chce mi się z nim gadać.
Recepcjonistka: Ja przedzwonię do pokoju pana W. i po informuje go że wyjazd został przeniesiony na inną godzinę.
G: Mogłaby Pani? Pani to jest boska!! Lubię takie kobiety. Zdecydowane. Pani wychodzi z inicjatywą.
T: No pewnie nasza Aneczka właśnie taka jest. Dasz radę wstać o 6.30? Nie zapomnij.
G: A jak zapije?
T: No ty jesteś w stanie to zrobić. Nie masz wyjścia.
G: Kurczę 6.30 wstać.
R: Przypominam że taksówka odjeżdża o 6.30. A wstać trzeba wcześniej.
G: (Myśli) Oj tam, prawdziwy mężczyzna myje się co drugi dzień.





*****

Pracowity dzień na recepcji;)

wtorek, 29 stycznia 2013

Oszukać przeznaczenie... ;)

Tak, dokładnie tak.

Od zawsze miałam problem z dobraniem podkładu. Kombinacji było mnóstwo a i tak nigdy nie potrafiłam zakryć swoich (wtedy znienawidzonych) piegów oraz naturalnie (albo i nie) mocnych rumieńców.

To wszystko wyłaziło na wierzch, kolor też nie za bardzo mi pasował a mnie w sumie było nawet lotto. Pozłościłam się, pozłościłam i mi przechodziło:D

Kiedy postanowiłam się przefarbować na rudo (a raczej los za mnie zadecydował czyt. fryzjerka) mocniej niż zawsze zwracały uwagę zielone oczy, piegi i bardzo jasna, porcelanowa cera. Dopiero wtedy dobór podkładu okazał się sporym wyzwaniem:)

Naoglądałam się zdjęć bloggerek o ślicznej cerze, zwłaszcza Agabil i Idalia zwróciły moją uwagę, miałam jeszcze na oku Urbanka i Maus ale niestety jeszcze banku nie rozbiłam i nie mogę sobie pozwolić aż na taką wysoką półkę:D

Ale Aga i Idalia sprawiły że zaczęłam się bardziej przyglądać minerałom. A konkretnie przyjrzałam się Lily Lolo i postanowiłam spróbować:)



Zamówiłam starter set z zestawem 3 podkładów do cery jasnej Ready Set Glow, w skład zestawu wchodził jeszcze baby kabuki (i z czystą uczciwością stwierdzam że to naprawdę jest baby:D).




Do paczki dorzuciłam jeszcze cień, żeby mieć możliwość wyboru 4 bezpłatnych próbek:)

Pixie Sparkle<3



Na początku to wszystko przeleżało nie otwarte bo bałam się za to zabrać:) W końcu malowanie się pędzlem i do tego proszkiem nie jest moją najmocniejszą stroną:)

Dziś postanowiłam się odważyć a że nie byłam w pracy mogłam wykorzystać przedpołudnie do miziania się pędzlem i udokumentowania tego:D

Dziś China Doll bardzo nieśmiało i lekką ręką:)

Powiecie mi jak to wygląda? Bo na moje oko nawet pasuje.


Na twarzy tylko pokład i to na gołą skórę bez kremu a oczach 1 warstwa tuszu i to wsio:)


A włosy to porażka po wczorajszym niedomyciu maski z żelu lnianego.


I jak??


P.S. Pierdziele nie obcinam. Dziś się przyjrzałam i są jednak za krótkie. Poza tym po co obcinać zdrowe włosy:) Chyba pasowałoby Wam wrzucić aktualizację:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...