sobota, 19 stycznia 2013

SPOT #2


Tak wyglądają moje postanowienia na okres zimowy:
Styczeń/luty

- zbieram na podkłady LILY LOLO i pudry BEN NYE
- minimum 3 razy w tygodniu chodzę na fitness lub siłownię
- kontynuowanie walki z wypadaniem
- dokładny plan wydatków na styczeń i luty
- dokładne plany tygodniowe


A tak wyglądał ten tydzień:

- dalej zbieram na pudry Ben Nye
- udało mi się utrzymać poziom 3 odwiedzin na siłowni:) po poniedziałkowej wizycie nie mogłam się ruszać przez 3 dni:D
- dalej walczę z wypadaniem stosując suplementy i plan EVE ( w tym tygodniu niestety tylko dwa razy nałożyłam papkę na głowę:() mam wrażenie że coś robię źle tylko nie wiem co;/ Może opiszę cały tydzień z życia moich włosów a wy mi podpowiecie co mogę robić źle? Co wy na to?
- plan wydatków ma miesiąc styczeń jest bardzo dokładny, staram się go trzymać ale w tym tygodniu nadarzyła się okazja której nie mogłam przegapić:) A nawet dwie:) Jedna to trafienie na maskę Gloria w lokalnym supermarkecie Auchan w kosmicznej cenie: 5,99 zł!! wiec od razu zakupiłam dwie:D A dosłownie trzy półki niżej mój ukochany Hegron w promocji (zazwyczaj kosztuje około 8,50 zł), 5,97 zł za sztukę!! No chyba bym umarła gdybym nie skorzystała:D


Na ten miesiąc zaplanowałam także zakup maski Kallos ale z racji tego że w Wispolu jej nie było, pocieszyłam się odżywką Mrs. Potters z aloesem, której dość długo szukałam (szukałam balsamu do mycia włosów ale odżywka bez spłukiwania też się przyda:D)

Przy okazji tych zakupów zaopatrzyłam się w dwie saszetki szamponu koloryzującego Joanna Płomienny Rudy bo zaczynałam pomału wyglądać jak spłowiały lis;/

Jest jeszcze druga okazja o której napiszę wam dopiero jak dostanę paczkę czyli liczę na wtorek ewentualnie środę:) nabytek ten kosztował mnie ok 111,86 zł:)

Ogólnie wydatki w tym tygodniu wyglądają tak:

94,07zł + 111,86 zł= 205,93 zł

Jeśli doliczyć do tego ratę 173,69 zł to wychodzi 379,62 zł

W zeszłym tygodniu wydałam: 

166,03 zł + 400 zł (remont łazienki) + 300 zł (rachunki domowe) = 866,03 zł

Także jeśli chodzi o wydatki to trochę poszalałam. Zauważyłam też, że dużą ilość pieniędzy wydaję na bilety jedno-przejazdowe. Mam bilet 10-przejazdowy na jedną z  korporacji ale miałam problemy z byciem na czas na przystanku. Także z tego nie jestem zadowolona.

Jeśli chodzi o wydatki na następne dwa tygodnie stycznia to wszystko co chciałam zakupić w styczniu już mam, jeszcze tylko karnet na siłownie 50 zł i zamykam listę:), więc jedyne co zostaje do kupowania to bilety i obiady w pracy, liczę na to około 50 zł.

Jak dobrze pójdzie to uda mi się zaoszczędzić 200 zł. Jeśli się uda będę bardzo zadowolona.

- udało mi się dotrzymać planu na ten tydzień choć dalej mam problemy z długim spaniem;/ Ale  z tego co widzę siłownia dodaje mi dużo energii i udaje mi się wstawać coraz wcześniej:)

Podsumowanie:

Spełnianie postanowień idzie mi całkiem dobrze. Wymierzanie sobie celów i planów na cały tydzień i ścisłe dotrzymywanie ich niesamowicie mobilizuje mnie do akcji:)

Bardzo mi się podoba to że staram się dotrzymywać swoich wydatków:)

czwartek, 17 stycznia 2013

Rudej WsZ czyli Wzięłam się Zawzięłam Tydzień VI


________________________________________


Ja ciesz pierdzielę!!

mam wrażenie że tyram cały tydzień ale jak przyjdzie do podsumowania to pustka w głowie i uczucie że nic nie zrobiłam.

Ciało:

-Siłownia była. Nabawiłam się takich zakwasów że głowa mała:D Próbował ktoś kichać z zakwasami na brzuchu? Mówię wam nie próbujcie:D

Jutro idę się męczyć dalej:) (nie ma to jak przystojny trener personalny:P najlepsza motywacja;))

-Spacer z psami może jeden. Wykańczają mnie te bydlaki:D


Męska bezwstydność:D:P


-Smarowanie balsamem. Zaczęłam w niedzielę:) I nawet mi idzie:) Ale chyba lepiej mi idzie pielęgnacja twarzy:)

-Picie zielonej i czerwonej herbaty. Ni hu hu. Tylko pokrzywa.

-Picie 1,5 l wody dziennie. Staram się. Na razie dobijam do 750 ml czyli tak pół powiedzmy:D

- Zażywanie suplementów. Miałam tygodniową przerwę:) Od poniedziałku znowu się szprycuje:)

Włosy:

-Picie drożdży, skrzypokrzywy, siemienia lnianego. Dupa dupa dupa. Nic z tego. Robiłam przerwę od suplementów i przy okazji od tego też. W poniedziałek zaczęłam znów:)

-Zażywanie tranu i CP. Jak wyżej.

-Codzienny masaż głowy. Shit;/

-Mycie włosów w deszczówce. No kurna gdzie ten śnieg;/

-Wcieranie kozieradki. Tak się zajęłam planem EVE że o tej kozieradce nie pamiętam;/ Poza tym każde wcieranie czegokolwiek w głowę, które nie kończy się myciem sprawia że wyglądam tak >>>>klik<<<<< I jest to naprawdę niewyjściowy efekt;/

-Zastosowanie planu EVE. Z tym idzie mi świetnie:D Robie to przed każdym myciem co najmniej 3 razy w tygodniu. Nawet polubiłam te specyficzne zapachy:D


Włosów wypada dalej dużo, ale pocieszam się tym że minęły dopiero trzy tygodnie odkąd zaczęłam stosować plan. EVE pokazywała efekty co miesiąc i u niej różnica była naprawdę spora. U mnie jest trochę gorzej.

Tydzień II

Tydzień V

Tydzień VI


*****

Ogólnie jestem z siebie zadowolona:) Robię dużo rzeczy, o których zapominałam wcześniej:) Zwłaszcza siłownia mnie cieszy i żadne zakwasy mi tego nie zepsują:) Jak uda mi się wytrwać w 4 dniach w tygodniu to na wiosnę zakupuję sobie odpowiedni strój albo buty:)

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Uwielbiam wydawać pieniądze:)

Moje nowe nabytki!!:D



Od lewej:
*Rafinowany olej jojoba
*Organiczny olej arganowy
*Hydromanil
*Potrójny kwas hialuronowy 1,5%


*Ekstrakt z soku banana
* Ekstrakt z owoców malin



*****



Zamierzam z tego stworzyć serum hialronowo-olejowe:) z dużą ilością nawilżaczy:) Już się nie mogę doczekać jutra:D

sobota, 12 stycznia 2013

Sobotnie POdsumowanie Tygodnia czyli SPOT #1

Pierwszy tydzień spełniania postanowień noworocznych minął szybciutko:)

Zaktualizowałam już poszczególne strony m.in.: 


Na bieżąco aktualizuje postanowienia znajdujące się w kolumnie po prawej stronie bloga:)

Gdybym miała podsumować ten tydzień jednym zdaniem/frazą to chyba było by to:


Włączone myślenie.


Cały czas planowałam, liczyłam, kombinowałam:) Wszystko po to by optymalnie wykorzystać czas i zrobić jak najwięcej a także żeby dotrzymać mnóstwa postanowień:)

Mam nadzieję że już niedługo będę mieć to wszystko wyryte w głowie i będzie mi to przychodzić bardzo naturalnie:)

Udało mi się zaliczyć siłownie, pilnować wydatków, zaplanować przyszły tydzień i dotrzymać planu z tego tygodnia:) Intensywnie dbałam o włosy. I od połowy tygodnia zaczęłam systematycznie dbać o ciało i twarz. Czyli to już nie jest tylko pisanie na blogu co bym chciała. To staje się rzeczywistością.  Jest bardzo dobrze:)

Nie udało mi się niestety zapanować nad swoim lenistwem;/ Spanie do godziny 15 nie można nazwać konstruktywnym spędzaniem czasu (nawet jeśli miałoby się najbardziej zajebiste sny ever;))


Myślę że pozostanę przy tych sobotnich podsumowaniach tygodnia:) Dobry sposób na stwierdzenie co się zrobiło a co nie:) Łatwiej to potem będzie ogarnąć na koniec miesiąca:D 

Co myślicie?? Jakieś pomysły??
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...