sobota, 1 grudnia 2012

Wzięłam się zawzięłam...

Wszystko wszystkim ale mam już dość bycia popychadłem w życiu osobistym i w pracy.

Metodą małych kroków wprowadzam w swoje życie kontrolę i ład.

Łatwo nie jest, w końcu nie na darmo moje dwie największe wady to lenistwo i rozrzutność, ale systematycznie staram się tworzyć wokół siebie atmosferę ładu, harmonii i kontroli:)

I chyba prędzej pozwolę się wyruchać w d... niż pozwolę jakimś marnym kłaczkom i galaretowatym fałdkom te harmonie zaburzyć!!

Od miesiąca patrzyłam w lustro i myślałam: she's not me!! Miałyście takie uczucie że to co na zewnątrz nie odzwierciedlało waszego wnętrza? W tym momencie czuję że bliżej mi do wesołej i ciapowatej (i pulchnej) Rosie O'Donnell niż szczupłej, pewnej siebie i momentami zdzirowatej (jaki jest polski odpowiednik do 'bitchy'??) Kim Catrall w 'Seks w Wielkim mieście'. Moje wnętrze to połączenie Roberta Downey Jr., Wandy Sykes, Kat Dennings i Will'a Farell'a. As much bitchyness and sarcasm as you can handle. A ja tego nie widzę. Czas powiedzieć dość.

A więc wzięłam się zawzięłam i opracowałam plan zmian. I to dość rygorystyczny:)

Plan jest szokowy i stosunkowo ciężki jak na mój charakter ale skoro nauczyłam się czytać i pisać to opanuje swoje ciało i włosy!!!!! I nikt mi nie powie że nie dam rady!!!!

Plan dla ciała:

Elementy:

* Ćwiczenia z Ewą Chodakowską: codziennie na przemian killer, skalpel + wybrane ćwiczenia z kanału youtube Ewy
* Codzienne spacery z psem (bieganie jak oszalała w te i we wte:))
* Codzienne smarowanie się balsamem (w sumie to obojętne jakim ważne żeby się trochę 'poznęcać' na skórą)
* Picie zielonej oraz czerwonej herbaty
* Picie 1,5 litra wody mineralnej dziennie
* (niekonieczne) Zażywanie suplementów

Czas:

6 miesięcy - bo zdaję sobie sprawę że żeby wypracować jako taki efekt, nie doprowadzić się do skrajnego wyczerpania, oraz szybkiego efektu jojo trzeba czasu. Nie ma szans żebym do sylwestra zrobiła się jedną z modelek Victoria Secret:) Bądźmy realistami. Ktokolwiek widział mnie w negliżu wie ze będę potrzebowała co najmniej pół roku żeby się doprowadzić do wizualnie przyjemnego stanu:D

Cel:

* Wysmuklona figura
* Mniejszy efekt: gruba, galaretowata i nieszczęśliwa; większy: jędrna, seksowna, zadowolona z życia:) if you know what I mean;)

Ogólnie nie zależy mi na zrzuceniu kg (jak dojdzie do końca świata przynajmniej nie wpadnę w jakiś głodowy szok, po prostu zacznę zjadać samą siebie:D), tylko na ujędrnieniu i wysmukleniu się:)

Jedyne czym się martwię to że pierwsze co pójdzie do odstrzału to cycki;/ a to był jedyny plus nadmiaru kg;/



Plan dla włosów:

* Picie drożdży, skrzypokrzywy oraz siemienia lnianego codziennie
* Zażywanie tranu oraz CP
* Codzienny masaż głowy
* Mycie włosów w deszczówce
* Wcieranie kozieradki (wg pomysłu kasycysko)
* Zastosowanie planu EVE w Walce o każdy włos (a także walka o każdy włos cz.2, 3 i 4)
(nawet zakupuję już po kolei kosmetyki jakich użyła EVE)

Czas: II etapy

I etap: 1 miesiąc  - terapia szokowa, uderzamy z każdej strony, liczę na duże ograniczenie wypadania. Czuję się po prostu jakbym zrzucała futro na wiosnę;/ Tylko do jasnej anielki 'Winter is coming' i przydałoby mi się trochę grubsze to futro;/Włosów wypada już tak dużo że zaczynam myśleć iż nie jest to związane ani z porą roku ani ze sposobem w jaki pielęgnuje moje włosy.  I tu wkracza:

II etap: Jeśli po miesiącu włosy dalej będą mocno wypadać wybieram się do dermatologa i robię badania. Jeśli trzeba będziemy brać leki.

Jeśli się okaże że przez pierwszy miesiąc ograniczyłam wypadanie to jeszcze przez trzy miesiące stosujemy sposoby EVE dla ugruntowania efektu.

Cel:

* Zmniejszenie wypadania
* Zwiększenie gęstości włosów i mnóstwo baby hair
* (cel niekonieczny) wzrost długości włosów



****

Jak same widzicie plan jest solidny ale też będzie wymagał dużo silnej woli, skuteczności i energii. Będzie to terapia szokowa i niesamowity sprawdzian moich możliwości:) Ale jak to mówią wszystko zaczyna się w głowie:)


Koszt: W sumie też jest to ważny punkt. Teraz pracuje czyli mam stały dochód, oczywiście większość dokładam do kasy domowej wiec nie wiele mi zostaje, dla tego względu chciałam ograniczyć wydawanie żeby nie wpędzić się w ogromne koszty. W związku z tym na czas akcji "Kontroluj Siebie i swoje życie" postanowiłam ograniczyć wydatki nie związane z  akcją. Kolorówka, ciuchy i wszystkie czasoumilacze muszą na razie pójść w kąt i poczekać na swoją kolej:)

Na razie skupiam się na produktach do włosów (ogólnie koszt wszystkiego co bym chciała waha się pomiędzy 250 a 300 zł i jest rozłożony aż na 4 strony internetowe dlatego na razie skupię się na produktach EVE), balsamach do ciała (a ich mam na razie spory zapas także w najbliższym czasie pewnie się nie zbliżę do sekcji balsamy w drogeriach:D) oraz produktach związanych ze zdrową dietą:)

A jako bonus PrintScreen'y moich koszyków w sklepach internetowych:D

ukraina-shop

e-naturalne

ZSK


Akcję rozpoczynam 5. grudnia (Dzień Matki Boskiej Pieniężnej:D). Proponowane zakończenie 5. maj:) Zobaczymy jak mi pójdzie:) 

Zamierzam robić tygodniowe sprawozdania:)

Keep your fingers crossed:)


P.S.  Ktoś może pomyśleć, ale z niej płytka dziewczyna!!, ale patrząc bliżej cała akcja będzie wymagała niesamowitego samozaparcia, silnej woli, poświęcenia czasu, energii i pieniędzy, oraz włożenie w to mnóstwa uczucia. To będzie sprawdzian dorosłości.

15 komentarzy:

  1. Powodzenia :)

    Zaciekawiło mnie to mycie włosów w deszczówce??!! O co chodzi??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda która dociera do naszych domów, bez względu na kraj, musi spełniać określane standardy. Jest filtrowana, oczyszczana, uzdatniana żeby mogła nadawać się do użycia.
      Każdy kraj stosuje inną politykę i inne standardy. W Polsce woda jest dość mocno chlorowana i twarda. Zresztą to zależy od regionu. A deszczówka nie zawiera chloru I jest naturalnie uzdatniana minerałami. Poza tym jak się ją przegotuje to można ją używać do prania, kąpania się i mycia włosów:) Jest lepsza niż woda z kranu:) Ja mieszkam na wsi więc to co leci z nieba nie jest aż tak bardzo zanieczyszczone jak w mieście:) Zobaczymy po miesiącu:)

      Usuń
    2. a może tak śniegiem (roztopionym)? :P fajny plan, jak zaczęłam czytać tą notkę, poczułam się jakbyś pisała o mnie. to samo.. przez stres i bycie popychadłem w pracy zaczęłam kurację endorfinową w formie czekolady.. normalnie mam dystans do siebie i nie przejmuję się idiotami ale każdy ma swoje granice. kiedy zdałam sobie sprawę ze zamiast płaskiego brzuszka mam galaretkę, a zamiast smukłych nóg dwie kłody, odstawiłam czekoladę.. no i teraz jest wielki dół, w pracy jeszcze ciężej, w domu to samo. gdybym jeszcze miała motywację do robienia czegokolwiek. jedynie udaje mi się dbać o włosy, ale po prawie 2 latach weszło mi to w nawyk. ciekawa jestem jak Ci będzie szło, będę trzymać kciuki, może nawet będziesz mnie motywować do ogarniecia własnego bałaganu ;-)

      co do tego, że deszczówka na wsi jest zdrowsza, niestety się nie zgodzę ;-) nie chodzi mi akurat o fakt, ze deszcz padając, "zbiera" brudek z powietrza, ale o sam sposób powstawania deszczu poprzez cyrkulację atmosferyczną. możliwe, że akurat załapiesz się na deszcz powstały z jakiegoś zanieczyszczonego zbiornika. no ale chyba wszystko lepsze niż chemia, tym bardziej, że i tak ta woda będzie przegotowywana.

      pozdrawiam i życzę wytrwałości;-) sobie też..

      Usuń
    3. Z tą wsią się zgodzę:) Może jest trochę lepiej niż w mieście ale wieś już od dawna nie jest naturalna. Wiem bo widzę czym mój sąsiad farmer nawozi swoje zbiory. I to na pewno naturalne nie jest;/ Mam nadzieję że mi się nie pogorszy;/:D

      Śnieg też można topić. Zamierzam to robić jak tylko spadnie:)

      Będziemy się motywować wzajemnie:) ja zawsze byłam takim słodkim dzieciaczkiem który na wszystko się zgadzał i za wszystkich robił robotę bo poprosili. W domu mnie tego nauczyli. Robiłam a potem klęłam w samotności że mnie wykorzystują;/ Czas na zmianę zasad gry:) Będę bardzo mocno walczyć o swoje.

      Usuń
  2. Trzymam kciuki :* Ja planuję do świąt zrzucić 5 kg. i w tym celu zaczynam od dzisiaj bieganie na bieżni + jak od czasu do czasu Ewka, jeśli się zmuszę do ruszenia tyłka :DDD
    P.s. te ćwiczenia są też świetne, robiłam je na wakacje: KLIK.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damy radę:) i będzie dobrze:)

      Myślałam ze nie dam rady ale chyba z moją motywacją jest lepiej niż myślałam:) Bo nawet na siemię lniane znalazłam sposób:)

      Usuń
    2. Miksuje żel z kisielm z agrestu i udaję ze to mus agrestowy z pestkami:D

      Wczoraj spróbowałam z jabłkiem i musiałam się bardzo zmuszać żeby zjeść;/ prawie zwróciłam na końcu;/ Nie do przejścia dla mnie w taki sposób;/

      Usuń
    3. Kurde, fajny sposób! :) Ja jem siemię z jogurtami, a czasem zalewam łyżkę odrobiną wrzącej wody, zostawiam na pół godziny aż napęcznieje i połykam takie śliskie nasionka solo. Nie jest to najprzyjemniejszy sposób, ale da się wmusić ;)

      Usuń
  3. Wypada mi tylko powiedzieć: trzymam kciuki! & jestem z Tobą :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. o:D Jakbym czytała o sobie! Ja akurat od dzisiaj wprowadzam swój nowy plan w życie:) Przeczytanie Twojej notki dało mi jeszcze większego kopa!:) dzięki:)
    Życzę powodzenia!
    Damy rade!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że damy!!:) Twarde z nas babki:)

      Usuń
  5. walkę o każdy włos sama muszę rozpocząć ;)
    no i powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...