wtorek, 1 października 2013

Wrzesień w skrócie

Tak miało być: 


Plany na wrzesień?
- na pewno walka z wypadaniem i praca nad zagęszczeniem: planuje pić drożdże, pokrzywę, skrzyp, łykać CP, wcierać Hair fertilizer na zmianę z wcierką Babuszki Agafii:) (jak to czytam to zaczynam wątpić w powodzenie tej akcji:D)
Zrzucam sierść jak jakiś wyliniały pies;/ Czas się wziąć do roboty:D Bo zamarzyła mi się romantyczna, ruda burza długich włosów:) Co najmniej do połowy pleców:D
- powrót do zdrowego, "czystego" odżywiania,
W czerwcu przez 4 fantastyczne tygodnie odżywiałam się czysto i widziałam naprawdę świetne efekty. Potem trochę brakowało funduszy i musiałam się obejść smakiem (pun intended:D). Teraz powracam do jedzenia kurczaczków, hummusu i brązowych węglowodanów:) I na samą myśl czuję się lepiej:)
- regularne ćwiczenia
Ostatnie dwa tygodnie sierpnia dały mi się trochę we znaki. Brakowało mi siły, chęci  motywacji; bardzo małe efekty wizualno-wagowe i już miałam ochotę napaść na jakiegoś Mac'a albo pizzerie (hmm jak teraz o tym myślę to jadłam pizze regularnie dwa razy w tygodniu - damm it!! edit: fak, Mac też był;/) 

A było tak:

- Bardzo dbałam o włosy. Na początku miesiąca codziennie wcierałam Hair Fertilizer i serum Babuszki Agafii, potem troszkę zwolniłam ale starałam się pomagać włosom; jeśli nie od zewnątrz to od wewnątrz.  Wróciłam do łykania tabletek z drożdżami i pokrzywą, piłam dużo wody i pokrzywy. CP niestety nie zakupiłam ale w październiku nie odpuszczę.

- Z jedzeniem było różnie ale mogę dumnie ogłosić że w tym miesiącu nie zjadłam ani jednego fastfooda:) Tylko raz rzuciłam się na popcorn i żelki w kinie (właśnie do mnie dotarło ze widziałam jeden film we wrześniu tylko teraz nie mogę sobie przypomnieć jaki;/). Poza tym starałam się jeść regularnie z dużą ilością warzyw i owoców przy okazji zmniejszając porcje:) Wreszcie zorientowałam się co jest moim problemem:) jem zdecydowanie za duże porcje:) Stąd tycie:) W październiku będę bardziej uważać.

- Potrzebowałam czasu na regenerację po zakończeniu treningu siłowego. Z tygodnia nagle zrobiły się 4, a było to spowodowane brakiem dobrego planu na trening. Codziennie wmawiałam sobie że coś znajdę i tak dzień w dzień:) Skończyło się na tym że na siłownię zawędrowałam tylko raz:) Wstyd:) Dobry trening znalazłam u Klaudii z bloga Eksperyment Brzuch ale potrzebuje czasu żeby się z nim oswoić zanim wdrożę go w życie:) Na razie próbuje się zmobilizować do codziennego wychodzenia na siłownie:)


*****

Plany na październik?

- zakup słuchawek. Nic tak nie mobilizuje do ćwiczeń jak dobra muzyka:)

- przeorganizowanie i sprecyzowanie listy zakupów na najbliższą przyszłość:) Czas zacząć oszczędzać większe kwoty tylko jeszcze nie wiem na co:D

- znalezienie własnego odcienia podkładu mineralnego:) i zakup pełnowymiarowego produktu:)

- codziennie wykonywać jakąś czynność związaną ze sportem: plank, wall sit, przysiady, pompki itd. Coś krótkiego dzięki czemu będę się przyzwyczajać do aktywności w domu:)

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie posty! Super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że ktoś czyta te moje bazgroły:)

      Usuń
  2. Trzymam kciuki!

    A fastfoody są bleee! Śmierdzi w nich nieapetycznie! - Tak Ci piszę, żebyś też nie miała problemu z omijaniem ich - ja nigdy nie miałam, bo mnie ta woń odrzucała. ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobno najlepszą metodą na rzucenie uzależniania od fast foodów jest zatrudnienie się w jednej z tych restauracji.. Życzę wytrwałości w zdrowym odżywianiu i mobilizacji do ćwiczeń :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to nawet nie miałam problemów żeby odpuścić sobie FF:) Najczęściej to chłopak mnie ciągnie:) A ostatnia rzadko się widywaliśmy więc moja silna wola nie została wystawiona na próbę:)

      Ale pizzę będę kochać zawsze:D

      Usuń
  4. Trzymam kciuki za Ciebie i oby postanowienia się spełniły ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Maxi !
    Ty naprawdę potrafisz żyć według planu z kartki ? :D
    Pytam, bo w życiu nie napisałam planu na życie , jak zyje ! ole ! fajne masło maślane mi wyszło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jedyny punkt z kartki jaki udaje mi się zaliczyć w 100% to napisać plan:D Z resztą to już różnie jest:P

      Ale zawsze jakaś mobilizacja jest kiedy patrzę na kartkę i widzę co mam osiągnąć na koniec miesiąca:) Ułatwia życie bo ja zapominalska jestem:P

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...