poniedziałek, 3 czerwca 2013

MAJ w 10 punktach

MAJ


1. Najważniejszy wpis.

Najpopularniejszym postem był ten z serii: Konwersacje przedmałżeńskie i mnie samej bardzo się on podobał:)

2. Przeczytane książki.

Coś czytałam, gdzieś, kiedyś, urywkami i w przelocie. Nic co zapadło by mi w pamięć.

3. Obejrzane filmy.

Bone and blood - film akcji, w którym naparzają sie czarnoskórzy mężczyźni:D Krew, przekleństwa i muskularne klaty:) Śmieszny był [choć nie powinien:P].



Krudowie - ciekawa bajeczka i miała parę fajnych haseł, choć polecam oglądać w oryginale. Dubbing ssie.



Ted - mojemu mężczyźnie [na mentalnym poziomie przedszkolaka] się podobał:) Ogólnie zły nie był i końcówka mnie zaskoczyła, to jednak była to taka typowa głupawka w stylu American Pie. Zioło, laski, picie i ta cała otoczka:)



PS Podobała mi się rymowanka z wyganianiem burzy:P

4. Powód do dumy.

Podjęcie wyzwań fitnesowych:) Choć nie podołałam do końca to za każdym razem jak w ciągu dnia ruszyłam tyłek, cieszyłam się jak dziecko. Każde to wyzwanie zbliżało mnie coraz bardziej do mojego celu:)

5. Najlepszy zakup.

 Myślę że będzie to wzmacniająca wcierka Babuszki Agafii:) W czerwcu zamierzam intensywnie z niej korzystać:)


6. Podróże.

Home, sweet home ;) 


7. Ulubione jedzenie.

Makaron pełnoziarnisty, pieczona pierś kurczaka, sałatka z pomidorów i jogurtu naturalnego plus szczypiorek i kiełki z rzodkiewki:) Przeszłam na dietę redukcyjną i jadam takie pyszności:)

8. Najczęściej słuchana piosenka.

PSY - Gentelman



Paramore - I'm still into you



SnoopLion - Ashtreys and heartbreaks




9. Ulubione produkty kosmetyczne.

Wszystkie moje balsamy:) Używałam ich bardzo namiętnie cały maj:)

10. Najlepsze momenty maja.

Wszystkie minuty spędzone na ćwiczeniach uważam za najwspanialsze:) Z ręką na sercu mogę powiedzieć że w maju tylko na siłowni pojawiał mi się uśmiech na twarzy. A teraz kiedy znalazłam wreszcie najlepszą nagrodę jaką mogłam sobie wybrać siłownia stała się jeszcze lepsza.

sobota, 1 czerwca 2013

Podsumowanie miesiąca: MAJ




 Miesiąc dużej motywacji. Miesiąc kwitnięcia moich ukochanych wiśni i bzów:) Miesiąc zakochanych, miesiąc zieleni, miesiąc słoneczka. Ok chyba pomyliłam miesiące:P W moim życiu zero słonka, zieleni, zakochanych. Tylko się mi bzy ostały. Całe bzy. [;)]

Ale ogólnie miesiąc oceniam bardzo pozytywnie mimo że na koniec miesiąca (ostatni tydzień) nie zrobiłam nic:D

Postanowienia na MAJ:


- Ćwiczenia 6x w tygodniu

Nie udało mi się aż tyle ćwiczyć ale w połowie miesiąca dołożyłam sobie wyzwania: nożyce, brzuszki, krzesełko przy ścianie:) No i zaczęłam biegać:) Na razie przeplatam bieganie co drugi dzień po 30 minut ale liczę że w czerwcu uda mi się to zwiększyć. Poza tym wreszcie zmobilizowałam się do biegania na bieżni:) Na razie to 30 minut podzielone na 6 minut szybkiego marszu, 3 minuty biegu, 1 minuta sprintu, powrót do 6 minut marszu itd. Na razie pokonuje 3 km w 26 minut:) Ale będzie coraz lepiej:) 

Jestem niesamowicie pozytywnie nakręcona na to całe 'chudnięcio-ćwiczenio-wylaszczanie' :D wreszcie znalazłam ostateczną/finalną/największą nagrodę ever:) Nie zdradzę tajemnicy ale mogę podać parę szczegółów: nagroda zawiera: słoneczko, wodę, i seksownego czekoladka;)
 
- Picie 10 szklanek wody dziennie

Odpadłam w przedbiegach:) 10 szklanek to o wiele za dużo dla osoby która nie piła nic:D Z boku to musiało sprawiać wrażenie osoby na wiecznym kacu:D ciągle ze szklanką:D Ale teraz systematycznie staram się wypić minimum 1:D A w dni kiedy jestem na siłowni udaje mi się nawet wypić 1,5 litra:) Myślę że to postanowienie zostaje na czerwiec:)
 
- Codzienne nakładanie balsamu + masaż bańką chińską lub masażerem

Tutaj jestem z siebie dumna:) Czasami zdarzało mi się nawet nakładać balsam 2 razy dziennie:) Zdarzały się dni bez smarowania ale było ich bardzo mało:) W połączeniu z piciem wody za skutkowało to niesamowicie gładką skórą na nogach:) Aż nie mogłam się przestać dotykać:) to pewnie zalicza sie do 101 technik samogwałtu:D Oczywiście musiałam przestać (dotykać nie smarować) z tego względu...


Wesele!!!


... choć i smarowanie nastręcza trochę problemów:) Przy rozbieraniu się w szatni w klubie unikam patrzenia w oczy ludziom bo wyglądam jak ofiara (przemocy domowej bądź też zwykła:P)
 
- Akcja PRZYSIADY - spróbuje to wyzwanie:) -> Challenge   (dla sprostowania:D)

Nie dobiłam do 250 ale dumnie mogę stwierdzić że (prawie;)) codziennie robię 60:D Pupa już się podniosła i nawet jak zaciskam pośladki jest ładna i okrągła. A wcześniej robiła się pomarszczona od cellulitu i płaska, taka dupna. Teraz zdecydowanie jest bootylicious:P
 
- Picie drożdży, skrzypokrzywy, siemię lniane codziennie

Skrzypokrzywe piję codziennie. Drożdże i siemie piłam przez 2 tygodnie a potem mi się odechciało. Smak mi nie przeszkadza ale fakt że dużo z tym roboty;/ Przygotowanie tego wszystkiego zajmowało mi około pół godziny;/ Czasami mam wrażenie że ten ziołowy syf nie opuści mnie do końca życia:D
 
- Wcieranie domowej wcierki cebulowej:D i oleju czosnkowego;) (chwała bogu za kiepski węch:D)

Waliło niemiłosiernie, jechałam jak przystanek po Juwenaliach ale byłam konsekwentna:) Wcierałam wcierkę aż się skończyła:D Czyli po dwóch tygodniach.  Włosy bardzo ładnie podrosły i śmiem twierdzić że coś tam się nowego wytworzyło:D Obecnie zakupiłam to...



... i  zamierzam wcierać codziennie:)

*****
Wydatki na MAJ:

- niebieskie - odwołane
- zielone - wyliczone co do grosza
- czerwone - przekroczone limity;)
- różowe - zaoszczędzone 

Rata - 175 zł
Siłownia - 109 zł
Bilety dojazdowe - 150 zł (129,30)
Obiady w pracy - 50 zł (15 zł)
Ślub sąsiada- 400 zł (300 zł)
Zakupy jedzeniowe - 100 zł (115,77 zł)
Nieplanowane wydatki - 50 zł (401,85 zł!!!)
Karta - 25 zł
Fryzjer - 80 zł
Alterra Brzoza i pomarańcza - 25 zł
Jantar albo Joanna Rzepa - 15 zł
Crema al servical maska - 15 zł
Z nieplanowanymi wydatkami zaszalałam:D Ale po tych wiosennych burzach nagle okazało się że trzeba kupić blachę na dach, Kinga/Imprevisivel z bloga Moja włosowa obsesja podała rabat na stronę sklepu Skarby Syberii żal było nie wykorzystać;), trzeba było zakupić wcierkę więc się mi klikło na Kalinie;) Jak widzicie same ważne rzeczy:P

*****

Postanowienia na Czerwiec :

 - codzienne wcieranie balsamu (aż nawyk utknie w mózgu)
- denko kosmetyków pielegnacyjnych
- codzienne wcieranie płynu Babuszki Agafii
- nakładanie maseczki 2 razy w tygodniu
- szaleństwo manicurowe :) 

poniedziałek, 6 maja 2013

Konwersacje przedmałżeńskie VII

Tło rozmowy: Bardzo późna noc po późnym grillu:) Oboje mają troszkę w palniku, on zdecydowanie bardziej niż ona:D


On: Zostaniesz moją żoną????????

Ona: Ale dlaczego?

On: Bo jesteś zajebista!!!!



sobota, 4 maja 2013

KWIECIEŃ w 10 punktach


1. Najważniejszy wpis.

Najczęściej oglądany przez Was post to ten o włosach prostych czy kręconych:)  Mój ulubiony to ten o śmierdzącej wcierce:D

2. Przeczytane książki.

 

"Kto wiatr sieje" Virginii C. Andrews -  ostatnia część sagi. Bardzo ciekawa, niby się płacze na końcu (opinia z trzech niezależnych źródeł;)), mnie jakoś nie ruszyła:) ktoś mi kiedyś powiedział że ze mnie to nieczuła suka jest;) (pardon my French:P)


3. Obejrzane filmy.

Widziałam Intruza!!






Czytałam książkę i byłam zachwycona. Film już tak cudowny nie był ale i tak się cieszę że miałam okazję go zobaczyć:)


4. Powód do dumy.

Jestem dumna z przestawienia swojego wewnętrznego budzika:) mam w sobie mnóstwo energii i powera;) Mam nadzieję że w maju będzie tego jeszcze więcej:)

5. Najlepszy zakup.

Zamówienie w sklepie Kalina. Zdecydowanie:) jeszcze wam nie pokazałam co ale wkrótce na pewno się dowiecie:)

6. Podróże.

Tylko do siostry, która mieszka w Rzeszowie:)

7. Ulubione jedzenie.

Domowej roboty hummus i gorący rosół po 12-godzinnych zmianach:D


8. Najczęściej słuchana piosenka.

Mirrors Justina Timberlake'a (jedyny słuszny Justin:D)




Oraz z winy Słomki (Twoja Culpa moja droga;)) 30 seconds to mars - Up in the Air



9. Ulubione produkty kosmetyczne.

Wbrew pozorom jest to śmierdząca cebulowa wcierka:D Daje tak fantastyczne efekty że już ją kocham:D

10. Najlepsze momenty kwietnia.

Siłownia:) uwielbiam wychodzić upocona, śmierdząca, na maxa zmęczona po dwóch godzinach. To daje mi takiego kopa że nie żałuje ani minuty i ani złotówki:)

piątek, 3 maja 2013

Podsumowanie Miesiąca - KWIECIEŃ








Jestem zadowolona z tego miesiąca:) Nie wiem czy to intensywne ćwiczenia czy zmiana pogody na bardziej radosną ale wreszcie udało mi się trochę przestawić swój wewnętrzny budzik:) Chodzę spać około 24 i wstaję najpóźniej o 11:) jak na mnie jest to ogromny sukces:)!! I sny mam kolorowe (jeszcze bardziej;)) Ogólnie bardzo pozytywny miesiąc:) Uwielbiam kwitnące wiśnie i one zawsze poprawiają mi humor:) Przy okresie wzmożonego opadu kwiatków czułam się zawsze jak księżniczka z filmu fantasy:D  Teraz czekam na kwitnące bzy:) Na ogrodzie mam około 10 drzew także będę chodziła ujarana od rana do nocy:D


Ale wracając do kwietniowych postanowień:D



- Ćwiczenia 6x w tygodniu

 Z tego jestem bardzo zadowolona:) Ćwiczyłam namiętnie 5 do 6 razy w tygodniu. Jedynie ostatni tydzień troszkę mi się sypnął bo byłam na urlopie i nie chciało mi się jeździć do Rzeszowa do siłowni więc starałam się ćwiczyć w domu:) 2 razy się udało:) Ale i tak efekty są zadowalające:) 2 cm w talii i 2 w brzuchu:) Znalazłam ostatnio w necie zdjęcie z oznaczeniem gdzie wykonywać dany pomiar i chyba zmienię u siebie listę:) Ale to już na czasie:)

- 20 przysiadów głębokich codziennie

Tutaj na początku dobrze mi szło; tzn zanim sobie pisemnie postanowiłam;) Jak tylko napisałam na blogu to od razu spadła mi motywacja:) Ale przysiady zostają w postanowieniach majowych:) Bo jak zobaczyłam >>>>>ten tyłek<<<<<, pani która ma 40 lat (!!) to nie ma bata, Maxi nagina przysiady:D


- Nauczyć się makijażu brwi ;)


Ani razu nie spróbowałam. Nie mam pojęcia od czego zacząć. Kształt mi się podoba więc o tym nawet nie myślę:) Może któraś z Was ma jakieś sprawdzone sposoby, produkty albo filmiki??:)


- Dokładnie zapisanie wszystkich wydatków w miesiącu


W tym miesiącu bardzo skrupulatnie pilnowałam swoich wydatków. Oczywiście trafiło mi się parę nieplanowanych które bardzo zawyżyły sumę końcową ale ogólnie widzę na co wydaję najwięcej pieniędzy; i surprise surprise nie są to niestety kosmetyki, a jedzenie.


- Codzienne wcieranie czegoś na porost włosów:)


Pilnowałam tego cały miesiąc; może nie udało mi się codziennie ale 3 do 5 razy w tygodniu tak. Od ponad tygodnia stosuje wcierkę z >>>>>tego posta<<<<< i powiem jedno: BABY HAIR!!!!!!! Rosną bardzo szybko!! Po tygodniu już jest ich mnóstwo na linii czoła:) muszę koniecznie wrzucić zdjęcie:) 


*****


Wydatki w KWIETNIU:

- niebieskie - odwołane
- zielone - wyliczone co do grosza
- czerwone - przekroczone limity;)
- różowe - zaoszczędzone 
Rata - 175 zł 
Siłownia - 109 zł
Bilety dojazdowe - 100 zł - -42
Obiady w pracy - 50 zł - 11
Remont łazienki i centralnego- 700 zł
Zakupy jedzeniowe: 100 zł - -0,74
Nieplanowane wydatki: 50 zł - -58,90
BU - 30, 30 zł
Kalina sklep - 61,50 zł
Gliceryna, olej rycynowy - 10 zł - 9,60
Waciki - 6 zł - 5,51
Antyperspirant - 13 zł - 11,90
Tonik - 10 zł - 9,50
Żel do mycia twarzy - 8 zł - 4,99
Karta - 25 zł


Po tym miesiącu jestem na plusie:D na koniec zostało mi na koncie 36 zł i zwrot podatku 167 zł:D Więc jestem zadowolona:)



*****

http://reni-ferek.blogspot.com/2011/03/za-10-dni-bedzie-wiosna.html


Postanowienia na MAJ:




- Ćwiczenia 6x w tygodniu
- Picie 10 szklanek wody dziennie
- Codzienne nakładanie balsamu + masaż bańką chińską lub masażerem
- Akcja PRZYSIADY - spróbuje to wyzwanie:) -> Challenge   (dla sprostowania:D)
- Picie drożdży, skrzypokrzywy, siemię lniane codziennie
- Wcieranie domowej wcierki cebulowej:D i oleju czosnkowego;) (chwała bogu za kiepski węch:D)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...